Jakiś już czas zbieram się do napisania czegoś. Czegoś sensownego.
Nie jestem ostatnio w najlepszej formie. Problemy okołoporodowe ciągną się za mną jak guma od majtek. Dzisiaj byłam w związku z tym na kontroli. Wszystko jest juz w porządku (jakżeby inaczej? Nie po to od środy brałam 5 leków dziennie, z czego dwa to antybiotyki działające zabójczo na mój, juz i tak chory, żołądek).
Mam wyjątkowo grzecznego, ale także wyjątkowo rozpieszczonego juz na tym etapie, Syna. Moje życie zmieniło się diametralnie wcale nie 13.06.2014, kiedy to przyszedł na świat, ale już 07.11.2013, gdy zobaczyłam dwie czerwone kreski na teście ciążowym. A później kolejne i kolejne.
Codzienność, z którą staję twarzą w twarz jest niezła. A w zasadzie nie taka zła. Nie ukrywam, nie koloryzuje. Czasem mi się nie chce, czasem rezygnuję z pozmywania naczyń. Jestem chronicznie zmęczona. I bywa, ze naprawdę nie wiem o co chodzi mojemu Synowi i serce mi pęka, kiedy słyszę jak zanosi sie płaczem. I cieszę się ogromnie, kiedy momentalnie uspokaja się, gdy biorę Go w ramiona. Bo kocham. Bo od 07.11.2013 jestem Matką. A od 26.11.2013 (notabene tego dnia obchodzę urodziny) Matką niemalże pełnowymiarową, bo wtedy pierwszy raz usłyszałam bicie serca mojego Dziecka. A od 13.06.2014 jestem Matką w stu procentach! I jestem z tego dumna. Cholernie dumna, bo sprowadziłam na świat nowe życie. Bo to we mnie wykształciły się wszystkie Jego organy, bo to we mnie się rozwijał i rósł w siłę, by móc pojawić się na świecie. Tak idealnie piękny i zdrowy. Tak wspaniały.
I choć czasem naprawdę jest ciężko to cieszę się ogromnie, że Go mam. Że mam te szczęście być Jego Mamą.
Post jest bez ładu i składu, bez polotu. Moze nawet bez sensu. Ale o to w tym wszystkim przeciez chodzi, prawda? O emocje.
J. L. W. pisał "Tylko dla przeżyć warto żyć... I dla tego, zeby móc je potem komuś opowiedzieć." Przeżycia to podstawa, ktora buduje nasze życie. Bez przeżyć jesteśmy nikim, wegetujemy.
Życzę Wam zatem w ten upalny dzień umiejętności przeżywania i pięlęgnowania tych przeżyć. Bo tylko dla nich warto zyc ;)