poniedziałek, 2 czerwca 2014

Szpitalny bagaż

Każda ciężarna musi stanąć w końcu twarzą w twarz z pakowaniem się do szpitala.
Z doświadczenia już wiem, że lepiej mieć przygotowany bagaż wcześniej niż później. Nie mówię, że musi być to kompletnie spakowana walizka, ale te podstawowe rzeczy warto spakować nawet na dwa czy trzy miesiące przed planowanym porodem.
Większość szpitali na swoich stronach internetowych zamieszcza spis rzeczy, które będą potrzebne nam oraz dziecku podczas pobytu w szpitalu.
Szpital, w którym ja będę rodzić również udostępnia taką listę (przedstawiam ją Wam poniżej).
  • 4koszulki lub body
  • pieluchy jednorazowe
  • 4 pajacyki lub kaftaniki i śpiochy
  • chusteczki pielęgnacyjne dla niemowląt
  • 2 czapeczki
  • 5 pieluch tetrowych
  • 2 pary skarpetek
  • mydło w płynie
  • rożek lub kocyk
  • pielęgnacyjny krem do pośladków (natłuszczający)
  • ręcznik
  • oliwka

Oliwki nie zabieram ze sobą, ponieważ skórę Synka pielęgnować będę balsamem do ciała. 

Co zabieram dla siebie? Niewiele. Dwie koszule, szlafrok, podkłady, dwa duże ręczniki, jeden mały, podstawowe kosmetyki, dwie pary klapek, kubek, sztućce, papier toaletowy (to jest naprawdę wciąż towar deficytowy w polskich szpitalach!), szczotkę do włosów, szczoteczkę do zębów, pastę do zębów, dwie wody z "dzióbkiem", bieliznę.
W razie, gdyby czegoś mi zabrakło zawsze mogę poprosić Tatę Syna czy kogoś z rodziny o dowiezienie rzeczy.





Pisanie idzie mi ostatnio jak krew z nosa, jestem niesłowna, niepunktualna i w ogóle "bo to zła kobieta była". Wynika to prawdopodobnie trochę z lenistwa, ale także z ogólnego rozbicia i oczekiwania na kolejną wizytę u prowadzącej Naszą ciążę.

Przed Nami ostatnie zakupy, trzeba dokupić drobiazgi, bez których trudno się obejść.


Zapraszam serdecznie na Nasz Instagram oraz na Fanpage na Facebooku ;)


Do następnego! ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz